|
|
Kopenhaga - EKO-METROPOLIA, przyjazna dla ciała i ducha
|
|
Kopenhaga to miasto, w którym znajduje się wszystko, czego dusza zapragnie. Mieszkańcy Kopenhagi naprawdę lubią swoje miasto, ale nie tylko oni. Międzynarodowe czasopismo lifestyle'owe Monocle uznało w 2008 roku Kopenhagę za najlepsze miasto na świecie, ponieważ po prostu „jest stworzona, aby w niej żyć”. Inne kwestie, na które czasopismo zwróciło uwagę, to ogromne zróżnicowanie obszaru metropolitalnego, ulice pełne rowerów, dobrze funkcjonujący system transportu miejskiego oraz troska o środowisko naturalne, co cieszy zarówno mieszkańców, jak i gości.
Rozwój miasta koncentruje się właśnie na aspekcie ekologicznym. Położone w porcie kąpieliska, parki oraz inne obszary zieleni a także inicjatywy, których celem jest stworzenie bardziej przyjaznego środowiska i zdrowszego miasta dla wszystkich, sprawiają, że miasto staje się eko-metropolią.
 Kopenhaga jest jednym z najbardziej ekologicznych miast na świecie, była także gospodarzem organizowanego przez ONZ w grudniu 2009 szczytu klimatycznego COP15. Dla polityków z Kopenhagi sprawa jest prosta: miasto musi być liderem wśród światowych stolic pod względem ekologii. Składać się na to mają zredukowane emisje CO2, mniej zanieczyszczone powietrze i mniejszy hałas, więcej obszarów zielonych, więcej ekologicznej żywności, a nawet więcej rowerów. Czy wiedzieliście, że... każdego dnia mieszkańcy Kopenhagi pokonują 600 000 km metrem, ale prawie dwa razy tyle, bo 1,2 mln km na rowerze?
W Nowym Jorku ścieżki rowerowe nazywane są ścieżkami kopenhaskimi, a kiedy w australijskim Melbourne politycy roztaczają swoje ambitne wizje dotyczące transportu rowerowego, mówią o ‘skopenhagyzowaniu’ ich miasta. To popularne na całym świecie skojarzenie Kopenhagi z jazdą na rowerze jest jak najbardziej uzasadnione, ponieważ w tym mieście w porannych godzinach szczytu na rowerach obok siebie jadą minister, lekarz, dyrektor z aktówką, stolarz, muzyk i ojciec wiozący swoje dzieci. W Kopenhadze jest 307 km ścieżek rowerowych i jest to jedno z najbardziej przyjaznych rowerzystom miast na świecie.  Jednak najważniejsi politycy w mieście chcą zrobić jeszcze więcej. Chcą przekształcić je w światową metropolię, dla której priorytetem będzie środowisko naturalne - wyjaśnia Klaus Bondam, burmistrz odpowiedzialny za kwestie związane z technologią i środowiskiem naturalnym. „Chcemy pokazać światu model innej organizacji miasta – z mniejszą liczbą samochodów, a większą liczbą pieszych i rowerzystów. Chcemy być także globalnym wzorem do naśladowania w kwestii ekologicznego życia. Wierzymy, że standard życia podnosi się, gdy nie przebywamy stale w hałasie i nie wdychamy zbyt zanieczyszczonego powietrza”, mówi Bondam. „Moim zdaniem pulsująca w Kopenhadze energia ma źródło właśnie w tym, że na ulicach jest dużo ludzi, że wszyscy przez cały rok jeżdżą na rowerach i że możesz wskoczyć do kąpieliska w porcie, bo zachęca do tego czysta woda”, wyjaśnia. Wszyscy się z nim w tej kwestii zgadzają. W zeszłym roku wyznaczający trendy międzynarodowy magazyn Monocle uznał Kopenhagę za miasto, w którym żyje się najlepiej na świecie – wyprzedziła ona takie miasta, jak Sztokholm, Paryż i Tokio. Miasta oceniano pod kątem szeregu parametrów, np. systemu opieki zdrowotnej, kosztów życia, architektury i designe’u. Redaktora naczelnego Monocle, Tylera Brûlé, w szczególności inspirują obszary zielone, czyste kąpieliska w porcie oraz piękni mieszkańcy Kopenhagi, którzy jeżdżą na rowerach, są świadomi zagrożeń dla środowiska naturalnego i skutecznie sortują produkowane przez siebie odpady.
 W kopenhaskim ratuszu wyznaczono wiele ambitnych i konkretnych celów, dzięki którym do 2015 r. Kopenhaga ma stać się najważniejszą eko-metropolią na świecie. Na przykład emisja CO2 ma zostać zmniejszona o 30%, co piąty produkt w koszyku na zakupy mieszkańca miasta musi być ekologiczny, powietrze musi być bardziej czyste, a żaden mieszkaniec nie może mieć do obszaru zielonego lub wody dalej niż 15 minut spacerem. Przez cztery lata miasto zainwestuje w wizję ekologicznej eko-metropolii miliard koron. Pieniądze zostaną wydane na różne projekty - począwszy od budowy nowych ścieżek rowerowych, przez renowacje i powiększenie parków oraz placów zabaw, a skończywszy na podniesieniu parametrów energetycznych miejskich budynków. Aby osiągnąć założone cele oprócz środków zapewnianych przez miasto niezbędny jest także wkład pojedynczych mieszkańców. „Dużo ludzi jeździ na rowerze, sortuje odpady i kupuje ekologiczną żywność – na dzień dzisiejszy 14% produktów spożywczych kupowanych w Kopenhadze to produkty ekologiczne, co jest chyba światowym rekordem”, wyjaśnia Klaus Bondam.  Jeżeli chodzi o kwestię rowerów, to miasto chce doprowadzić do tego, aby w 2015 r. docelowo co najmniej 50% mieszkańców dojeżdżało do pracy i szkół na rowerze; obecnie robi to 36% z nich. Co więcej, o połowę zmniejszona zostanie liczba rannych rowerzystów, a 80% z nich będzie czuć się bezpieczniej w ruchu ulicznym. „Jeżeli chcemy, aby więcej osób korzystało z rowerów, muszą czuć się bezpiecznie, dlatego też zbudujemy jeszcze więcej ścieżek rowerowych. Pracujemy także nad renowacją coraz większej liczby dużych skrzyżowań ze światłami, co pozwoli uniknąć wielu fatalnych w skutkach wypadków przy skręcie w prawo. Bezpieczeństwo w ruchu ulicznym jest ważne, kiedy uczymy jeździć na rowerze dzieci. Wiemy, że młodzi rowerzyści z czasem zaczynają traktować rower jako podstawowy środek lokomocji”, dodaje Bondam.
Przez ostatnie lata najwięcej uwagi poświęcono transportowi rowerowemu, a władze miasta zainwestowały znaczne kwoty w sieć ścieżek rowerowych. Na przykład wybudowano ścieżkę rowerową wzdłuż jezior, nad najbardziej ruchliwą ulicą w Danii Agape zbudowano most rowerowy Åbuen, a kolejny most tego typu zbudowany został nad torem wodnym do Islands Brygge.  W 2008 roku Duńska Federacja Rowerowa uznała Kopenhagę za Rowerowe Miasto Roku, a dyrektor Jens Loft Rasmussen nie kryje uśmiechu, kiedy o tym wspominamy. „Kopenhaga traktuje rowerzystów poważnie, a politycy starają się być w tej kwestii liderami. Nadają temu ton obaj burmistrzowie, którzy sami jeżdżą na rowerach. Często toczą oni trudne bitwy polityczne, ponieważ nie zawsze popularne jest na przykład uczynienie dużej ulicy strefą wolną od ruchu samochodowego", mówi Jens Loft Rasmussen. „W rzeczywistości Kopenhaga ma tam status gwiazdy i nie jest to tylko marzenie polityków. Kiedy moi europejscy koledzy mają opisać podejmowane w swoich krajach inicjatywy związane z jazdą na rowerze, często zaczynają zdanie od: "Cóż, nie jesteśmy Kopenhagą, ale...". Także nie ma wątpliwości, że typowa dla Kopenhagi kultura jazdy na rowerze jest czymś wyjątkowym. Zauważają oni także, że miasto nie spoczęło na laurach, ale wciąż stara się polepszyć warunki dla rowerzystów", wyjaśnia Jens Loft Rasmussen. Wierzy on, że kultura ta dobrze odpowiada duńskiemu stylowi życia, ponieważ rower jest indywidualnym i elastycznym środkiem transportu, który sprzyja nawiązywaniu kontaktów towarzyskich. Sami decydujemy, gdzie rozpoczynamy podróż, gdzie się zatrzymujemy po drodze i gdzie ją kończymy. Poza tym rower jednoczy przedstawicieli wszystkich pokoleń, zawodów, wyznań i stylów życia. „Jeżeli przeczytamy profile duńskich biznesmenów, to prawie zawsze wspominają w nich, że jeżdżą na rowerze. W ten sposób sygnalizują, że twardo stąpają po ziemi i są aktywni”, wyjaśnia Rasmussen. Więcej informacji pod adresem www.kk.dk/miljoemetropolen
 Klaus Bondam - burmistrz Kopenhagi odpowiedzialny za kwestie związane z technologią i środowiskiem naturalnym – marzy o tym, aby uczynić miasto jeszcze bardziej ekologicznym poprzez wprowadzenie opłat za wjazd do centrum, dzięki czemu - podobnie jak w innych miastach – kierowcy musieliby płacić za wjazd do określonych części miasta. „Umożliwiłoby nam to rozwiązanie szeregu problemów związanych z hałasem, korkami ulicznymi i zanieczyszczeniem powietrza. Chcielibyśmy także wyznaczyć strefy szczególnie chronione, do których nie mogłyby wjeżdżać stare pojazdy z silnikiem diesla, które nie są wyposażone w filtry cząstek stałych", wyjaśnia Bondam, który planuje także stworzenie jeszcze większej liczby małych parków, kąpielisk i ekologicznych ścieżek rowerowych.
Czy wiesz, że..... Mieszkańcy Kopenhagi w wieku od 10 do 84 lat pokonują na rowerze średnio trzy kilometry dziennie. Dla porównania, mieszkańcy Aalborg w Północnej Jutlandii pokonują zaledwie 1,2 km dziennie. W Kopenhadze jest 307 km ścieżek rowerowych. 43 kilometry to ścieżki ekologiczne. Ponad jedna trzecia mieszkańców stolicy codziennie dojeżdża na rowerze do pracy i szkoły.
|
|