TAK!!! Latem po ziemi, zimą po lodzie. Trzeba wymienić kółka na płozy i jazda! Tych samych latawców możecie również do poruszania się na nartach, deskach snowboardowych i mountainboardach.
Można, ale szkoda czasu i ewentualnych kontuzji. Nauka samemu bywa znacznie dłuższa i obarczona większym ryzykiem.
Wszyscy, w każdym wieku, również osoby niepełnosprawne. Zdarzyło mi się uczyć pięcioletnią dziewczynkę, a najstarszymi ludźmi, o których wiem, że uprawiają Buggykiting, są rodzice mojej koleżanki, instruktorki z Danii. Mają chyba dobrze po sześćdziesiątce. W Europie Zachodniej uprawianie tego sportu przyjęło formę aktywnego wypoczynku dla całej rodziny.
Zdecydowanie tak. Jeśli szukacie sportu, który da Wam sporą dawkę adrenaliny bez konieczności balansowania na krawędzi życia i śmierci, to jest to. Oczywiści zdarzają się kontuzje, ale przy odrobinie rozsądku, właściwym obuwiu, kasku i ochraniaczach, jesteście praktycznie niezniszczalni.
Do uprawiania Buggykitingu potrzebny jest Buggy i latawce. Odpowiedni sprzęt dobieramy w zależności od stopnia zaawansowania i celu, jaki chce się osiągnąć. Prostszy i bezpieczny dla osób początkujących lub profesjonalny, wymagający większych umiejętności, dla ludzi chcących się ścigać na regatach.
Jest wielu zagranicznych i kilku polskich producentów. Ale nie polecamy zakupów na własną rękę, jeśli się tego nigdy wcześniej nie próbowało.
Podstawowe konstrukcje Buggy (polskie) zaczynają się od około 850 zł. Ceny wózków zachodnich dochodzą do ponad 3000 Euro. Podobnie latawce, polskie zaczynają się od kilkuset złotych a wyczynowe, zagraniczne konstrukcje dochodzą do około 1300-1500 Euro za sztukę. Nie ma konieczności kupowania sprzętu najdroższego!