|
|
|
|
Miłośnicy zwierząt nie mogą sobie wyobrazić życia bez swoich ulubieńców nawet podczas wakacji.
Dorastałam z dwiema papużkami, które dożyły szesnastu lat. Nie mam na to żadnych naukowych dowodów, ale jestem przekonana, że mogły osiągnąć tak poważny wiek, ponieważ były poniekąd członkami naszej rodziny. Trudno nam było sobie wyobrazić bez nich życie i także wakacje. Przed wyjazdem do naszego domku letniskowego w Rorvig na północnej Zelandii, opróżnialiśmy ich klatkę z piasku, wylewaliśmy wodę z miseczki i kładliśmy klatkę na tylne siedzenie samochodu.  Chyba nigdy nie śpiewały radośniej niż wówczas, gdy stawialiśmy ich klatkę na krześle w ogrodzie, żeby mogły „porozmawiać” z innymi ptakami. Połowa klatki była w cieniu, druga połowa w słońcu, żeby same wybrały, gdzie chcą być. Kiedy słońce wędrowało, my też przesuwaliśmy klatkę i pilnowaliśmy, żeby papużki miały zawsze świeżą wodę do picia. Prochy naszych ukochanych papużek spoczywają pod starą pigwą w ogrodzie mojej mamy. A teraz mamy czarną labradorkę, która – czasami – odpowiada na swoje imię „Emma”.
Emma uwielbia podróże. Kiedy tylko pomyślimy o słowie „wakacje”, ona przynosi swój koc i czeka na nas gotowa do wyjazdu! W samochodzie Emma siedzi w koszu na tylnych fotelach. Zajmuje tyle miejsca, że pozostali członkowie rodziny muszą siedzieć ściśnięci na swoich bagażach.  Ulubionym miejscem Emmy jest dom moich dziadków na wyspie Aero. Podróż z północnej Zelandii na tę wyspę leżącą na południe od Fionii trwa dość długo, dlatego często zatrzymujemy się, żeby Emma mogła rozprostować łapy i przy okazji załatwić to i owo.
Przed wypuszczeniem Emmy z samochodu bierzemy ją oczywiście na smycz. Kiedy już pozbieramy do plastikowej torebki to, co należy, Emma dostaje z termosu łyk świeżej wody.
Emma uwielbia promy! Nie wolno jej wchodzić do restauracji, ale na szczęście inaczej jest w kawiarniach. Pomimo smyczy umocowanej do stołu Emma wystawia łeb, żeby witać z ludźmi i psami obu płci. Potem przychodzi pora na spacer po pokładzie, w otoczeniu intrygujących zapachów oraz mew, na które każdy pies po prostu musi szczekać. Bardzo często zdarza się, że na promie jest coś w rodzaju piaskownicy, gdzie psy mogą zrobić siku.
Emma uwielbia też wracać do domu. Na szczęście mieszka bardzo blisko psiego parku, gdzie może biegać bez smyczy. Spotyka tam swoich przyjaciół i ma okazję sprawdzać, czy w okolicy nie pojawiły się pod jej nieobecność jakieś nowe zapachy. Najbliższy park dla psów można znaleźć pod adresem Danish Forest and Nature Agency.
|
|
|
|
|